“Właśnie spacerowałam i zdecydowałam się zatrzymać na krótką chwilę. Dziś jest dość piękna noc, nie sądzisz?” zapytała w przyjaznym tonie, oczy zaś miała utkwione na twarzy nieznajomego, gdy podarowała mu subtelny ale ciepły uśmiech.
Kiedy miał na myśli, że potrzebuje krótkiego spaceru, co by oczyścić swoje myśli, nie spodziewał się, iż owa czynność zajmie mu znacznie dłuższą chwilę niż początkowo planował. Przechadzając się po pustych ulicach miasta, które niegdyś - za dnia - przepełniały setki tysięcy osób, wiecznie zabieganych, przepracowanych oraz młodych, żyjących chwilą, czuł się co najmniej śmiesznie, aczkolwiek zupełnie swobodnie. Pozwolił sobie na krótki odpoczynek od stresujących myśli, które były zwięźle połączone z jego zawodem, co wydawało się być najlepszym rozwiązaniem, o które potrafił w danej chwili się posilić. Z niekrótkiego transu wybił go kobiecy głos, który dość nagle wyłonił się zza jego pleców, znajdując swój kraniec przy jego boku, a właściwie to zaraz obok, gdzie również przysiadła się jego właścicielka. Kierując swój wzrok na sylwetkę nieznajomej towarzyszki, prędko odnalazł się na jej twarzy, subtelnie kiwając głową, co by w ten sposób, speszenie, się przywitać. “Noc jak każda inna, nic specjalnego.” Odparł niemalże od razu, nie kwapiąc się ku temu, aby skłamać. “Wszędzie jest ciemno, jedynie co dziesiąty sklep czynny, jedynym plusem jest nikła ilość ludzi. Mogłoby tak być za dnia.” Dodał, dość spokojnym tonem głosu, nim skierował swój wzrok przed siebie, wpatrując się w dalej położony punkt.